Życie w cytatach (60)

Julia, lat siedem oraz Anna, lat dziewięć. Przy kolacji.
Ja: Co tam dziewczyny w szkole?
J: A powiedział, że jestem sexy.
Ja: Miał na myśli, że jesteś miła i ładna.
J: Nie. Miał na myśli, że jestem sexy.
Ja: Dziecko, siedmioletek nie może rozumieć znaczenia słowa sexy.
A: Może. Ja mam dziewięć i od dawna wiem, że sexy to znaczy sexually attractive.
Ja: Owszem, to znaczy atrakcyjny seksualnie, masz rację, ale w waszym wieku nie wiecie jeszcze co dokładnie znaczy seks.
A: Wiemy.
Ja: Wiecie, że jak dwoje ludzi się kocha, albo przynajmniej lubi, to okazują sobie to przez całowanie i przytulanie się nago.
J: Na łóżku.
Ja: Zazwyczaj. Ale niekoniecznie. Wracając do tematu: nie znacie z tego co wiem technicznych szczegółów, kto komu co wsadza.
J: Znamy. Pan wsadza siusiaka do siusi pani.
A: I dorosłym sprawia to przyjemność.
J: A dla dzieci to jest fuuuj.
A: To jest jak z piwem. Dzieci nie lubią, a jak dorosną to już im smakuje.
Ja: I skąd wy to wszystko wiecie?
J: Od ciebie przecież.
A: Jeszcze wiemy, że czasem się zakochają dwie panie, albo dwóch panów, i też robią seks, ale wtedy nie mają dzieci, bo dzieci mogą być tyko jak seks robi pani i pan.
Ja: A to już wiecie ze szkoły?
A: Nie, od ciebie. W szkole tego uczą dopiero w seconrady*. Julka podaj mi sól proszę.
J: Masz.
A: Dziękuję. Mamo, ty soliłaś tego kurczaka w ogóle czy zapomniałaś?

* gimnazjum