Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada XXV

Jeżeli zdaży ci się nietypowo, acz szczęśliwie, wizytować saunę w czasie, kiedy potomstwo twoje łączy w mozole kolejne synapsy pod czaszką, czyli potocznie mówiąc, przebywa w szkole, i jeśli po wyjściu z sauny, kiedy jak wiadomo, warto poddać ciało peeling’owi, masz przy sobie domowej własnoręcznej roboty peeling z kawą, i jeśli w dodatku jesteś blondynką a nie zamierzasz myć włosów od razu, to niech cię Bóg w swej łaskawości broni od pomysłu smarowania tym peelingiem gęby. O przepraszam, lica.
W przeciwnym razie, popołudnie spędzisz na tłumaczeniu każdemu spotkanemu pod placówką edukacyjną odbierającemu dzieci rodzicowi, że to czarne w twoich włosach co tak przykuwa jego wzrok, to nie plaga wszy lub pcheł, ale kawa mielona rozmiar 4 z Aldika, i sama ją sobie tam wtarłaś dla zdrowia.