Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada XV

Jeżeli wybierasz się na całodniowe zwiedzanie z trzy-i pięciolatką u boku, i jeśli porządne restauracje, w których obsługują kelnerzy są powyżej twoich możliwości, zaś przypadkowe budki z kebabami poniżej twoich zainteresowań, pakuj wałówkę i kocyk piknokowy.
Bo raczej nie chodzi ci o to, żeby wejść do zwykłego pub’u, usadzić dzieci przy stole, odstać swoje w kolejce do baru w celu złożenia zamówienia, gdzie zorientowawszy się, że zapomniałaś numeru stolika krzyknąć do dzieci z zapytaniem a nastepnie wraz z całym składem osobowym obecnym w lokalu usłyszeć głośno i wyraźnie:
– Czterdzieści jeden mamo! Tyle ile masz lat!