Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada X

Jeśli w amoku matkopolskim jakimś niezrozumiałym, przyjdzie ci do głowy, że byłoby miło kartki dla nauczycieli na zakonczenie roku szkolnego zrobić z dziećmi własnoręcznie, na nutę eco, zanim zaczniesz z kartonu po blenderze wycinać kartki, przyklejać na wierzch polne kwiaty zasuszone z dziećmi miesiąc temu, do środka wklejać kieszonki papierowe, w których umieścisz małe tabliczki luksusowej czekolady, oraz wkładki papierowe na których pociechy twoje wykaligrafują „kocham panią” czy cokolwiek wedle swego uznania, zanim przewiążesz całość lnianym sznurkiem, żeby się trzymało kupy, zanim zaczniesz się zachwycać, że w sumie świetnie wyszło, zacznij na Boga od zapytania dzieci, ilu nauczycielom chcą dać w tym roku kartki.
Bo wykonanie prototypu jest miłe. Pierwszej udanej sztuki satysfakcjonujące. Następne dziesięć wkurwia.