Tylko spokojnie

Nie żebym chciała się użalać nad swym losem, bo przecież każdy wie, jaką jestem oazą spokoju, kwintesencją cierpliwości i akademickim wzorcem nienarzekania, ale czy cholera one dwie, mając do dyspozycji dwadzieścia cztery godziny w każdej  dobie, muszą srać synchronicznie? Jedna na dole na nocnik, druga na piętrze, do toalety?
– Mamo, już zrobiłam – woła z góry cztero i pół latka, żeby pomóc jej wytrzeć pupę.
– Już idę, tylko pomogę Julce – odpowiadam.
– Ja sama! Sama! – wtrąca się dwu i pół latka i zanim zdążę ją powstrzymać odrywa pół listka papieru toaletowego z rolki i rozmazuje sobie nim kupę po pośladkach.
– Ale moje rączki są ciężkie i nie mają siły, zaraz pupa wpadnie do środka – prawie płacząc woła z góry starsza.
Jak nic, wpiszę sobie w CV „profesjonalne obycie z sytuacjami ekstremalnie stresogennymi”. I z lubością będę czekać aż rekruter poprosi o rozwinięcie tematu.