Trzy małe rzeczy, z których się dziś cieszę

Od pierwszego września ani razu mocno nie zmoczył nas deszcz w drodze do i ze szkoły oraz na zajęcia pozalekcyjne. Nawet jak padało to na te parę minut kiedy idziemy, ustawało lub lekko mżyło tylko.

Pierworodna dostała transfer na pływalni do grupy o wyższym poziomie i udało się tak dopasować grafik, że tak jak dotąd, będę z obiema córkami chodzić raz i będą pływać w tym samym czasie, pomimo, że są w różnych grupach.

Od miesiąca nie złamał mi się ani nie uszkodził  żaden paznokieć. Mogę je opiłować do takiego kształtu i długości, jakie lubię.