Taka sytuacja (7)

Kiedy masz wykupiony spływ przełomem Dunajca a prognoza pogody mówi, że zleje cię potężny deszcz i do ostatniej chwili nie wiesz, czy wsiadać na tę tratwę, czy nie, bo jak zacznie padać, to na takiej tratwie nie ma się gdzie schować.
Ostatecznie wsiadasz i modlisz się w duchu, żeby nie padało.
– A tutaj widzicie w skale taki kształt, który wygląda jak dupa – umila ci podziwianie piękna przyrody flisak. – To jest największa polska dupa, bo jest po polskiej stronie rzeki. Widać wyraźnie, dupa w stringach. Widzicie? A wiecie, czym sie różnią stringi od normalnych majtek? Majtki trzeba ściągnąć żeby zobaczyć dupę, a żeby zobaczyć stringi trzeba rozchylić dupę. Za chwilę natomiast będzie miejsce na osiemnaście metrów głębokie i z wirami. Jak ktoś wpadnie, to koniec. Nurkowie go po kilku dniach wyciągną. Także jak ktoś chce, to zapraszam za rok z teściową przyjechać, może się uda. A wiecie jak się w Polsce chowa teściową? Do jednego grobu, a obok musi być pusty, żeby robaki miały gdzie rzygać. A za to na Słowacji są dwa sposoby. Albo się ją zakopuje do pasa, żeby sobie sama kwiatki na grobie wyplewiła i podlała, albo się zgina w pół i zakopuje głową i nogami w dół, a dupa żeby wystawała, żeby jak zięć przyjedzie rowerem, to żeby sobie mógł zaparkować. No dobrze, my tu gadu gadu, a państwo w ogóle wiedzą, skąd się wzięła nazwa Pieniny? Otóż Dnajec tak się kręci, że woda na zakrętach się w nim pieni. I nazwa Pieniny od tej piany pochodzi. A wiecie, kiedy kobieta ma najwięcej piany między nogami? Kiedy doi krowę.
I tak przez dwie godziny. Dwie godziny, przez które modlisz się o deszcz, bo może w deszczu ten sprośny erotoman gawędziarz, rasista i szowinista się wreszcie zamknie, bo nie ma się przed nim gdzie na tej tratwie schować.