Taka sytuacja (24)

Kręcisz się po kuchni robiąc sobie poranną kawkę, za twoimi plecami, kończąc śniadanie, twoje potomne płci żeńskiej, lat osiem i dziesięć, rozprawiają o tym, że czasem bliźnięta są identyczne a czasem zupełnie różne.
Świetna okazja, myślisz sobie, żeby zrobić pogadankę o rozmnażaniu. Pokazać, że należy o tym rozmawiać merytorycznie i bez wstdu.
– Bo bliźnięta mogą być jednojajowe albo dwujajowe. Jednonajowe są identyczne, a dwujajowe nie, wiecie? – zagaduję. Chowam karton z mlekiem do lodówki, przenoszę kubek z kawą do stołu i rozsiadam się naprzeciw nich.
– Wiem – mówi starsza. – A ty? – zwraca się do siostry.
– Nie – odpowiada ona, zaciekawiona.
Nabieram więc powietrza, układam w głowie słowa, którymi zaraz zrobię matkopolski wykładzik. Ale najpierw łyczek kawki. Podnoszę kubek do ust.
– To jest proste – ubiega mnie jednak starsza, zwracając się do siostry. – Jak kobieta ma jedno jajeczko w jakimś miesiącu, i po seksie jeden plemnik to jajeczko dogoni, i się połączą, to jest jedno dziecko. I ono zostaje jedno, albo może się podzielić na dwa takie same. I wtedy jest dwoje dzieci które są identyczne. A jak kobieta jest super zdrowa i czasem ma dwa jajeczka naraz, i po seksie te dwa jajeczka spotkają się z dwoma plemnikami, to powstaje od razu dwoje dzieci, ale one są inne, bo są z dwóch różnych jajeczek. Rozumiesz? – kończy pytając siostrę.
– Nie – mówi młodsza. – A w której klasie się tego uczyłaś? – pyta od razu.
– W piątej – odpowiada starsza.
– A, to mam jeszcze czas. Jak się będę o tym uczyć, to zrozumiem – stwierdza młodsza spokojnie.
No i ci pokazały. Merytorycznie i bez wstydu.
A ty zbierasz szczękę z blatu.