Taka sytuacja (16)

Kiedy ferie październikowe przez ostatnie trzy lata spędzałaś z dziećmi na najzwyklejszych tanich wczasach all inclusive gdzieś pod Barceloną. Przez tydzień przecierałyście ścieżki między stołówką, basenami, plażą i straganami i o to chodziło. W zeszłym roku dzieci były na tyle duże, że zdecydowałaś sie je zabrać na całodniowe zwiedzanie Barcelony. Zniosły to świetnie, bardzo im się podobało i chciały więcej. Toteż zaplanowałaś, że w tym roku nie jedziecie pod Barcelonę, ale do samego centrum, wynajmujecie apartament, czy tam jakieś inne lokum i zwiedzacie miasto dokładnie i powoli, jecie w knajpkach, wieczorami wychodzicie. Bo  już wreszcie, nareszcie przyszedł na to czas.
Ale w sierpniu poszalałaś na wakacjach za wszystkie czasy grubo powyżej budżetu, więc październikowe ferie jednak przesiedzisz w domu, bo trzeba wakacje spłacić najpierw.
Siedzisz więc w domu i czytasz wiadomości, że oto w Barcelonie zamieszki i demonstracje na głównych ulicach, tysiące demonstrantów, starcia z policją, dziesiątki rannych, ogólnie niebezpiecznie i całe szczęście, że was tam nie ma w tej chwili.