Rekonstrukcja

Człowiek na tydzień odetnie się od źródła widomości, aby w spokoju przekopać ogródek działkowy, bo połowa stycznia to wszak najwyższy czas, by przygotować glebę na zimę, potem wraca do internetów, a tu się dzieje!
W ojczyźnie dobrej zmiany pewien rekin bankowości, fakir negocjacji i mesjasz demokracji, który niebawem zrechrystianizuje Europę pogrążoną w islamskiej okupacji, wziął się na początek za przerobienie dobrego rządu na jeszcze lepszy. Tak się rozpędził, że wyciągnął zawleczkę z granatu, to znaczy wymienił ministra dotąd niewymienialnego. Dlatego też w napięciu czekamy na najbliższy coming out ministra. Bukmacherzy przyjmują zakłady, czy skandal będzie natury obyczajowej czy politycznej, i czy zamieni dobrą zmianę w nocną zmianę.
Inny polski komik, stand up’er Richard P, po ogromnym sukcesie swojego goszczącego na deskach od dwóch lat show pt.: „Od Aniołków Charliego do Seksmisji”, zwołał na szybko ściankę i ogłosił, że obecnie pracuje nad nowym projektem zatytułowanym: „Gang Olsena”. Jak wiadomo nieoficjalnie, Richardowi P marzy się stworzyć duet ze swoim sparingpartnerem Gregiem i nazwać projekt  „Sąsiedzi”, niestety Greg od dwóch lat nie może zdecydować się, czy jest dla Richarda rywalem czy sojusznikiem w walce o demokrację, wolność osobistą, wolność słowa, wyznania i przekonań, godność i tym podobne. Jest jednak iskierka nadziei, że Greg weźmie się w garść i coś zdecyduje, gdyż wykazał się ostatnio poraz pierwszy charakterem, i twardą ręką wyrzucił ze swojej obsady trzy osoby za przekonania niezgodne z jego własnymi.
Jeszcze inny polski influencer polityczny (według niektórych, również kryminalny) Donald T, znany z tworzenia najwyższej klasy roast’ów, przebywający od lat na zagranicznym tournee w nadstolicy, dostał dopiero co burę od prezydenta Bułgarii, o której istnieniu nikt dotąd nie wiedział, że oto od dawna roast’uje, (to jest, dla niewtajemniczonych w najnowsze trendy światowej sztuki kabaretowej, dopierdala się bez wazeliny tak, żeby ofiara błagała o dobicie) rząd tylko i wyłącznie jednego, małego i słabego państwa. A cóż on ma zrobić ten Donald, jak najsilniejszy kraj, ostoja praworządności, od miesięcy nie posiada rządu wcale?
W ojczyźnie brexitu natomiast nuda. W sondażach większość respondentów na dzień dzisiejszy nie chce wyjścia UK z EU, jednakże ta sama większość nie chce równocześnie powtórzenia referendum.
A czemóż ja to wszyskto piszę? Bo i mnie dosięgła dziś polityczna ręka rekonstrukcji. Córki moje, lat prawie sześć i prawie osiem, rozwiązały swą wieloletnią koalicję i rozdzieliły swoje kluby parlamentarne, lokując je w oddzielnych pomieszczeniach, to jest zajęły obie sypialnie na piętrze domu. Rząd zaś, czyli ja, od dziś stacjonuję na uchodźctwie, czyli na sofie w salonie.
Od polityki nie uciekniesz.