Przemoc a pomoc

Od zawsze ucze moje dzieci, że kiedy inne je atakują, maja nie być ofiarami i nie uciekać, ani nie odpowiadac bezmyślnie agresja, tylko, że mają stanowczo zabronić, a jeśli to nie pomoże, należy poprosić o pomoc opiekuna. Z wiekiem dowiedzą się, że czasem lepiej odpuścić, a czasem trzeba w samoobronie się lekko spocic, ale ogólnie mam nadzieje, że to pomoże mi wychować młode kobiety, ktore ani nie będą dawały się lac mężom, ani nie będą ich walkami tluc, i przede wszystkim będą umialy prosić o fachową pomoc.

Jednak na razie idzie mi średnio. Mam w domu dwie skarżypyty, które konflikty rozwiązują samodzielnie Newtonami i decybelami, za to zawsze chętnie przyleca z donosem typu: „Mamo, ona mówi kupa.”

Ale walcze.

– Mamo, Jaden mnie kopał mocno. Moja noga boliła – poinformowała trzylatka w drodze z przedszkola.

– Powiedzialas mu: stop?

– Tak, ale on jeszcze kopał i ja uciekniłam.

Zrobiłam pogadanke, powtórzyłam rano, powiadomilam wychowawcę, żeby miał na nich oko.

– Dziś Jaden cię kopał? – zapytalam odbierajac dziecko.

– Nieee… On uciekał przed ja.

– Dlaczego kochanie?

– Ja go uglyziełam.

I taka z nią robota. Lepiej jej od razu kupie wałek.