Potrafię

Potrafię nauczyć się obcego języka.
Potrafię w nocy jechać taksówką do szpitala z chorą czterolatką, mając na rękach dwulatkę i jej nie obudzić.
Potrafię zaprojektować kanalizację dla dowolnie wielkiej wsi lub osiedla.
Potrafię nie przesypiać nocy przez cztery lata.
Potrafię podróżować po Europie w ósmym miesiącu ciąży, z dwulatką w wózku i bagażami.
Potrafię zaprojektować kuchnię lub łazienkę i zrobić dokładną specyfikację materiałów dla wykonawcy.
Potrafię utrzymać siebie i dwoje dzieci.
Potrafię powiedzieć „nie” i „przepraszam”.
Potrafię latami, nigdy nie powiedzieć do dzieci ani jednego złego słowa o ich ojcu, pomimo, że nie rozwiodłam się z nim z wielkiej miłości.
Potrafię zrezygnować z kariery, żeby zawsze mieć wolne ferie i wakacje.
Potrafię powstrzymać płacz, dopóki wszyscy nie wyjdą.
Potrafię wykarczować dwuarową działkę i zrobić z niej grządki.
A muszę prosić o pomoc w odkręceniu korka, żeby dolać płynu chłodniczego.
Pan Bóg jednak nie lubi kobiet.