Po coś

Wszystko w życiu dzieje się po coś, jak powiedziała Beata Tyszkiewicz. No, może nie ona pierwsza to powiedziała, ale za to z największą gracją.
Ja jednak mam w życiorysie kilka incydentów, które jak bym nie naciągała, nie wiem po co. Taki najbardziej aktualny to balet, na który bez większgo przekonania prowadzam od dwóch lat moją cztero i pół latkę, bo dziecko zajęcia lubi, ale bez entuzjazmu, postępy robi, ale przeciętne, a całość kosztuje mnie sporo, dosłownie i w przenośni.
Już od początku było widać, że to hobby dla klasy średniej jest, nie dla plebsu. Byłam jedyną mamą, która przychodzi na zajęcia pieszo. Moje dziecko, wtedy dwu i pół letnie, jako jedyne miało na wszelki wypadek pieluszkę pod strojem. Moja młodsza zaś, czekająca razem ze mną i innymi młodszymi dziecmi na swoje starsze rodzeństwo, nie miała na sobie mięciutkich, skórzanych trzewików za równowartość mojego dwutygodniowego budżetu domowego, nie chrupała grzecznie surowej marchewki, podczas kiedy mama czytała książkę, tylko stała pod drzwiami sali treningowej i lamentowała, że ona „kce tańcyć z Aniom”.
Dwa tygodnie temu się doczekała. Na swoje pierwsze zajęcia wkroczyła na salę prężnym krokiem w pełnym umundurowaniu, od baletek po opaskę na głowę. Jest najmłodsza i o głowę niższa od wszystkich dzieci, a na pierwszych zajęciach szło jej najlepiej. W skupieniu, skrupulatnie wykonała wszystkie ćwiczenia i była najbardziej zaangażowaną uczennicą. Codziennie pyta kiedy idziemy znowu, wszystkim w koło opowiada, że chodzi na balet. Szał.
A wczoraj wieczorem potomne moje nie współpracowały podczas kąpieli. Wierciły się, rozmawiały, udawały, że nie słyszą i robiły wszystko, żeby wyprowadzić mnie z równowagi.
– Laski! Do cholery! – wrzasnęłam w końcu. – Nie kręcić mi się tu! Stać spokojnie! Chcę was spłukać. Uwaga, plecy spłupake, płuczemy pupy teraz – zakomunikowałam głośno i w kóncu przestaly się kręcić.
– Ania, first position!* – zazordynowała dwu i pół letnia Jula.
Obie stanęły na przeciw siebie w pierwszej pozycji baletowej. Obie powoli i w skupieniu wykonały pół przysiadu, rozstawiając kolana na zewnątrz.
Dwa lata czekałam! Po to!

* pozycja pierwsza