Nauka

Środa wieczorem. Młodsza przysnęła na sofie. Ze starszą bawimy  się wycinanką. Ja wycinam postać dziewczynki i ubranka, ona wycina kwiatki, ptaszki i kolorowe kulki. Masakruje je niemiłosiernie.
– Mamo, popatrz, myślisz, że to jest ładnie? – pyta pokazując mi nieregularny pięciokąt. Po niebieskim kolorze poznaję, że to miało być koło.
– Bardzo ładne kochanie. A jak troszkę poćwiczysz, to będzie jeszcze ładniejsze – odpowiadam dyplomatycznie.
Odkłada papier i nożyczki, idzie na środek pokoju. Klęka na podłodze, podpiera się rękoma i wymachuje nogami na przemian w tył.
Cztery i pół roku i taka znajomość życia! Wie, że czego się nie douczy, to dowygląda.