Mam chujową pracę

Mam chujową pracę. Naprawdę. Wszyscy mi współczują, albo patrzą z politowaniem, bo sama sobie jestem winna, że nie mam ambicji na nic lepszego.
Jestem samozatrudniona, czyli zero ubezpiecznia, planu emerytalnego, płatnego urlopu, ani płatnego chorobowego. Jeżdżę do magazynu, gdzie dostaję na palecie parę setek albo parę tysięcy gazetek dla dzieci, na drugiej palecie tyleż samo zabaweczek, i przyklejam jedno do drugiego, albo pakuję w folię i zaklejam, pakuję do pudeł, ukladam na kolejnej palecie. Sama decyduję ile tego biorę, jedyne co mnie obliguje, to termin na który mam oddać robotę. Czasem to jest następny dzień, czasem nasteny tydzień. Mogę robić na miejscu w magazynie, moge zabrać do domu. Mogę nie robić wcale. Jak przyjadę i wezmę robote, to robię. Jak chcę mieć wolny dzień, bo mam coś do załatwienia albo chore dziecko, to nie jadę i nie muszę nawet dzwonić i zawiadamiać. Tak bardzo jestem małym i nieważnym trybikiem, tak bardzo jest im obojętne, czy jestem czy mnie nie ma, że nie musze nawet zawiadamiać. Za nic, absolutnie za nic oprócz terminu na który się zdeklaruję oddać robote, nie jestem odpowiedzialna, nic nie zależy ode mnie, nikt mnie nawet nie opierdziela, niczego nie wymaga, tak bardzo w dupie mnie mają. Nie mam stawki godzinowej, pracuję na akord; ile zrobię, tyle zarobię. A że nie potrafię i nie lubię zapierdalać jak mały zającek, muszę mieć przerwę, kawę, pogadać przez telefon, pożartować ze współpracownikami, to ledwie wyciągam minimum krajowe na godzinę. A częściej nie wyciągam. Więc jeśli chcę mieć czasem wakacje, coś zwiedzić albo do teatru pójść, często biorę robotę do domu na wieczory i noce.
Chujowo, nie?
Moja cała akademicka rodzina, co to od pokoleń kilku poniżej doktoratu nie schodziła, w grobach się przewraca.
A potem przychodzi 24 lipca, czyli ostatni dzień szkoły. Kończę robotę, układam pudła na palecie, zawożę wózkiem na wyznaczone miejsce i idę do kierowniczki magazynu.
– Czesć P. Skończyłam na dziś. Od jutra jestem na urlopie.
– Ok. A kiedy wracasz?
– Za trzy tygdnie. Chyba, że będzie wyjątkowa pogoda w Szkocji, to za cztery.
– Super. To jak bedizesz wiedziała więcej, to daj znać. Udanych wakacji.
– Dzięki. Wam wszystkim też.
Mam chujową pracę. I o to mi chodzi.