Katrka z kalendarza (14)

Osiemnasty listopada anno domini 2017.
Na kilka dni Wisła została pępkiem świata. Pełna mobilizacja firnu na skoczni imienia Adama Małysza z okazji pierwszych w sezonie zawodów pucharu świata w skokach narciarskich. Poza tym na swiecie nie dzieje się kompletnie nic, życie zamiera, oczy narodów skierowane są na skocznię.
I tego właśnie dnia, córka moja młodsza, lat prawie sześć o imieniu Julia, kiedym ją z dołu poinformowała, żeby się przygotowała, bo za pięć minut wychodzimy z domu żeby odebrać jej siostrę z zajęć, otóż potomna moja odkrzyknąwszy „OK”, nie poszła sie wysikać, co miałam na myśli prosząc ją o przygotowanie się.
Otóż poszła do łazienki, gdzie wlepiając się w lustro, pomalowała usta błyszczykiem malinowym.
I była gotowa.