Kartka z kalendarza (8)

Trzydziesty stycznia anno domini 2017.
W polityce standaryzacja. Amerykanie wybrali Trumpa i nie mogą się nadziwić. Brytyjczycy wybrali Brexit i też nie wierzą. Polacy wybrali PIS i wiadomo. Reszta po staremu. Muzułmanie nie mają nic wspólnego z islamistami, katolicy z pedofilami. Połowa ludzkości umrze z głodu, połowa z otyłości.
Nuda. Nic się nie dzieje niczym w polskim filmie.
I dzień byłby już prawie zmarnowany zupełnie, ale sytuację ratuje nagle dziecię me młodsze, niespełna pięcioletnie, które siedząc ze mną na trybunach basenu miejskiego i obserwując lekcję pływania starszej siostry, zadaje nagle pytanie epokowe.
– Mamo, a jak dzidziusie wchodzą do brzuszka?