Kartka z kalendarza (12)

Osiemnasty października anno domini 2017.
Dzień jak co dzień, mam nadzieję, bo pewności nie mam, gdyż od czterech dni będąc na wyjeździe z okazji ferii szkolnych, zajęta leniwym przemieszczaniem się między plażą, basenem, sauną i stołówką, czasem wstępując do pokoju hotelowego celem zregenerowania sił metodą snu nocnego, nie zaprzątam sobie głowy internetami i wiadomości ze świata są mi obce.
Jednakże odnotować należy, że dnia dzisiejszego córka ma pierworodna, lat siedem i pół o imieniu Anna, stała się kobietą. Po czterech dniach patrzenia z pogardą na młodszą siostrę trwoniącą swoje kieszonkowe przy każdej napotkanej budce z lodami, córka pierworodna weszła dziś do butiku na highstreet w Lloret de Mar i wydała wszystko czym dysponowała na te wakacje, co do ostatniego centa, na złotą torebkę Chanel*.

* Chanel z Chin, żeby było jasne.