Kartka z kalendarza (11)

Dwudziesty czwarty września anno domini 2017.
„Sztuka kochania” nie wygrała festiwalu w Gdyni, Angela Merkel wygrała wybory w Niemczech. Reszta świata bez zmian. Nie wiadomo czy bardziej bać się Kim’a czy Putina, nie wiadomo, czy mówić na głos, co się myśli o Trump’ie. Dzień jak codzień. Nuda.
Tymczasem dziecię me drugie i ostatnie, lat pięć i pół, dorobiło się pierwszego w życiu odcisku na dłoni, powstałego na skutek zwisania i fikania na drabinkach w parku. Oficjalnie uznać więc należy, że definitywnie i nieodwołalnie, dzieciństwo ma szczęśliwe i basta.