Jak żyć? (36)

Kiedy wydaje ci się, że jesteś przygotowana i wiesz jak będziesz rozmawaić z własnymi dziećmi o seksie, higienie, partnestwie, szacunku, tolerancji, różnorodności, antykoncepcji i co tam jeszcze trzeba będzie. Po pierwsze masz zamiar nie zbywać, tylko odpowiadać na pytania wyczerpująco i zgodnie ze swoją wiedzą. Po drugie nie kłamać o kapuście, tylko zawsze mówić prawdę, ewentualnie zależnie od wieku w jakim zaczną zadawać pytania, podawać nie wszystkie techniczne szczegóły od razu, ale nie kłamać. Po trzecie nie być zawstydzoną, nie mówić szeptem, tylko rozmawiać jak o każdym innym zagadnieniu, jak o układzie słonecznym czy uprawie truskawek. Po czwarte, być kompetentną, co nie będzie trudne, bo od kiedy w wieku kilkunastu lat wypełzłaś spod klosza proboszcza i katechetki i zaczęłaś mieć własne opinie, o życiu seksualnym człowieka dowiedziałś się całkiem sporo z doświadczeń własnych, nie li tylko z książek, więc jesteś bez wątpienia kompetentna w udzielaniu informacji, od zupełnych podstaw do zawiłości planowania płci dziecka włącznie.
I wtedy przychodzi dziewięciolatka i pyta jak to się dzieje, że niektóre jajka kurze są zapłodnione, a niektóre nie.
I nie wiesz.