Jak żyć? (20)

Kiedy w sobotnie popołudnie nie mając żadnego pomysłu na obiad i same resztki w lodówce postanawiasz zrobić pizzę na obiad. Bardzo dobrze, myślisz sobie, będzie domowa, zdrowa, bez ulepszaczy, konserwantów, całej tej chemii. Wyciagasz mąkę i drożdże i zagniatasz ciasto. Rozwałkowujesz, kladziesz na blaszce. Robisz domowy, zrowy sos z pomidorów z puszki i oregano, bez niezdrowych dodatków. Roprowadzasz na cieście, posypujesz startym serem. Kroisz cebulę, parykę, kilka pieczarek, otwierasz puszkę kukurydzy. Do kuchni wchodzą dzieci i proszą, żeby im pozwolić skończyć. Słyszysz, że dostałaś wiadomość, więc wychodzisz do pokoju i przez kwadrans zajmujesz sie komórką. Wracasz do kuchni. Na twojej zdrowej, domowej, hand made pizzy leżą pokrojone w plasterki parówki.