Jak żyć? (19)

Kiedy jesteś osobą, której w dzieciństwie zaszczepiono zamiłowanie do chodzenia do teatru a teraz przenosisz je na swoje dzieci, które zabierasz do teatru co kilka tygodni, które ciągasz do Londynu na musicale na West End, którym natychmiast po zabukowaniu biletów lotniczych do Polski na narty czy inne ferie, kupujesz też bilety do teatru na wszystko, co w tym czasie jest możliwe do zobaczenia. I wiesz, że one to lubią, czekają na to, przeżywają.
Aż pewnego zwykłego dnia, podczas obiadu twoja pierworodna stwierdza nagle:
– Mamo, wszyscy już byli w kinie na Grinch’u, tylko ty nas jeszcze nie zabrałaś.
I masz wrażenie,  że za chwilę wkroczy do domu opieka społeczna, bo dzieci zaniedbane.