Jak żyć? (12)

Kiedy w poniedziałek o 8.20 rano, na dziesięć minut przed wyjściem do szkoły twoja pierworodna schodzi ubrana, umyta i uczesana z góry i siadając do śniadania podaje ci wyjęty ze szkolnej torby formularz, z którego wynika, że w dniu dzisiejszym zaraz po lekcjach ma reprezentować szkołę w międzyszkolnym meczu piłki nożnej i ma ze sobą mieć strój piłkarski, base layer, korki, ochraniacze, czapkę, rękawiczki, kurtkę przeciwdeszczową, bidon z wodą i kanapkę, a ty masz wypełnić w formularzu czy wyrażasz zgodę na jej udział w meczu, czy wyrażasz zgodę na robienie jej zdjęć i umieszczanie na szkolnym tweeterze i fejsie, i czy o 17.45 odbierzesz ją ze szkolengo busa czy mogą ją puścić do domu samą, i miałaś ten formularz oddać najpóźniej do piątku, trzy dni temu.
Myślicie, że dostanę w zawiasach, bo byłam w afekcie?