Chwila

Jakiś czas temu usłyszałam wypowiedziany mimochodem, jako dygresje, komplement, który zapadł mi w pamięć. Mianowicie, że potrafię się cieszyć małymi rzeczami.

Myślę o tym czasem, jak dziś w nocy, kiedy przez sen poczulam male rączki oplatajace moja szyję. Człowiek nie zna dnia ani godziny. Przecież jeszcze niedawno byłam w sytuacji, w której zupelny przypadek zdecydował, że nie przestalam istnieć. A jednak los pozwolił mi jeszcze zostać i cieszyc się tym ciepłym, malym policzkiem przyklejonym do mojego, tym „Kocham cie, mamusiu” wyszeptanym przez sen.

Ale to nie jest mała rzecz.