Chce się żyć (4)

Kiedy we wtorek o szóstej trzydzieści rano siadasz opatulona w szlafrok na tarasie, z kawą i laptopem. Ptaszki ćwierkają, bez pachnie. A tu mail od dyrektora szkoły, który z właściwą sobie angielską uprzejmością, zwraca się do rodziców klas drugich z informacją, że oto jak wiecie wasze pociechy będą zdawały kilkuetapowy, ogólnokrajowy egzamin z angielskiego i matematyki, który szkoła ma obowiązek zrealizować w miesiącu maju wedle własnego uznania, to znaczy niektóre dzieci będą zdawały go w grupach, niektóre w odosobnieiu, niektóre rano, niektóre po południu. O tym bedą decydować nauczyciele, bo znają wasze dzieci i wiedzą, kto jakich warunków potrzebuje żeby się skoncentrować a zarazem nie zestresować. Także uprasza się o nie denerwowanie się, jeśli znajome dzieci mówią, że już napisały, a wasze jeszcze nie. A po drugie, najważniejsze, wielu z rodziców przeżywa ten egzanim poraz pierwszy i bardzo się stresuje, wielu z was drodzy rodzice, pyta nas czy macie z waszymi dziecmi coś przećwiczyć, uczyć je czegoś i je przygotowywać. Otóż chciałbym wam wszystkim grupowo odpowiedzieć na to pytanie. Możecie pomóc swoim dzieciom, nawet powinniście i bardzo was o to prosimy. Możecie je bardzo dobrze do tego egzaminu przygotować, poprzez pilnowanie, żeby każdego dnia poszły spać wcześnie i zjadły rano porządne śniadanie.
A naszą robotę zostawcie nam.