Życie w cytatach (72)

Julia, lat osiem. Na działce, widząc jak zlana potem i stękająca spulchniam kopaczką grządki pod wysiew warzyw.
– Wiesz mamo, ta działka to jest takie twoje trzecie dziecko.
– Pewnie można tak powiedzieć. A dlaczego tak uważasz?
– Bo ja wiem, że ty bardzo ciężko pracujesz, żeby twoje dzieci miały fajny dzień i fajne życie. I na tej działce też cieżko pracujesz, żeby była ładna. Czyli działka jest jak twoje dziecko.
– Ale ty wiesz, że ja nie cierpię z powodu tej pracy, bo ja bardzo was lubię i staram się o was i o działkę z przyjemnością i ta praca sprawia mi radosć, tak?
– Wiem, wiem, mamo. Bo chodzi o to, że żeby dziecko lub działka byly fajne i dały się lubić, to musisz najpierw nad tym popracować. I ty tak robisz.
Kołcz mi w domu rośnie.

Życie w cytatach (71)

Julia, lat osiem, oraz Anna, lat dziesięć. W samochodzie.

Ja: Dziewczyny, wiecie co? Jutro rano nastawimy rosół w wolnowarze i możemy na cały dzień wyjść z domu. Co wy na to?
Julia: Co, co, co? Co mówiłaś? Rosół? Dzisiaj?
Ja: Jutro. Mówiłam: jutro. Zaczęłam od tego zdanie.
Julia: A, to ty potrafisz używać fronted adverbial. Ja zawsze mam z tym kłopot jak jest takie ćwiczenie w szkole.
Ja: A co to jest?
Julia: To jest jak adverb, czyli ten, co odpodwiada na pytanie „jak?, gdzie?, kiedy?”, jest na początku zdania.
Ja: Rozumiem. Ale Julka, ty potrafisz go używać doskonale. Nałogowo wręcz. Zazwyczaj w zdaniach jednowyrazowych, brzmiących: „Zaraz” i „Potem”.
Julia: Nie rozumiem.
Ja: Bo to sarkazm był. Ania, załapałaś?
Ania:  Tak.
Ja: Możesz wytłumaczyć siostrze?
Ania: Potem.

Życie w cytatach (70)

Halloween, przy śniadaniu. Anna (9) i Julia (7).
– Mamo, a dynia jest warzywem czy owocem, jak myślisz?
– Wydaje mi się, że warzywem, ale pewności nie mam.
– To nie uczyłaś się o tym w szkole?
– Kochanie, jak ja chodziłam do szkoły, to pomidor był jeszcze warzywem, a Pluton był planetą.
– Ale Ziemia już się kręciła wokół Słońca?

Życie w cytatach (66)

Julia, lat siedem. W samochodzie.
– Julka, dziecko moje, czy ja dziś dobrze słyszałam, że mama jednej angielskiej dziewczynki powiedziała do ciebie „Julka”?
– Możliwe.
– To jak to jest? Jak do ciebie mówi pani w szkole?
– Pani mówi „Dżulia”.
– A dzieci?
– Kiedyś mówiły „Dżulia”, a tylko polskie dzieci czasem „Julka”. Ale teraz mówią tak i tak. I polskie i angielskie też.
– I nie masz z tym problemu? Tobie to odpowiada, tak?
– Tak. Tylko nie wiem dlaczego N. mówi do mnie „KOBIETO”.

Życie w cytatach (64)

– Dziewczyny, chciałabym, żebyście przed dzisiejszą wycieczką w góry poćwiczyły parę minut czytanie po polsku. Dawno tego nie robiłyśmy. Ok?
– Nie… Mamo… Nie dziś…
– Dobra, nie będę was zmuszać. To pakujemy się, tak?
– Taaak!
– To proszę przyjść do mnie z kartkami papieru i czymś do pisania. Zrobimy listę. Już, macie? Proszę pisać. Dyktuję.
„Rzeczy do plecaka (rzeczy przez er zet, cz polskie, cy zy, nie angielskie cy h): woda w butelce, jabłko (bł, kochanie, jabłko, nie japko), banan (tak, bez a na końcu, to jest polski banan, a nie angielski banana, nie nie ma niemego a na końcu polskeigo banana, polski banan kończy się na en, nie na a), przekąska (er zet, czemu? bo po pe nie pisze się es zet tylko er zet, tak, zawsze, jest tylko kilka wyjątków, pszenica, Pszczyna, takie miasto i coś tam jeszcze, nie pamiętam), kurtka przeciwdeszczowa (er zet, przecież właśnie tłukłam, że po pe zawsze er zet, tak razem, to jest jeden wyraz, szy czy polskie proszę pisać, es zet, nie es ha, tak potem ce zet, nie ce ha), czapka, chusteczki higieniczne (chusteczki ce ha, nie, nie czyta się czusteczki, to jest nieme ce, czyta sie jakby go nie było, jakby było samo ha, przecież mówię). Rzeczy do bagażnika (weź no dziecko zobacz jak pisałaś „rzeczy” parę wersów wyżej i sobie poradź): skarpetki na zmianę (no e z ogonkiem, nie żartuj, przecież znasz ę doskonale), sandały, kalosze, krótkie spodenki (dobrze, super, tylko krótkie przez ó z kreską, nie, nie kreska nad otwartym u, kreska nad zamkniętym u, zamknięte u to jest o, nie wiem dlaczego tak sie nazywa, nie brnijmy w to teraz), dodatkowy sweter (sweter kochanie tak jak po angielsku, tylko bez a w środku).”
Już, macie? To bardzo proszę iść zrealizować listę.
– I od razu jedziemy? Nie musimy ćwiczyć polskiego? Ale fajnie!