Wyrodna matka atakuje (6)

Czy ktoś ma pomysł jak przygotować dziewięciolatkę i siedmiolatkę na to, że matka znów finansowo popłynęła, i pod choinką nie będzie Barbie, Lego, ksiażek, farb, kredek, piórników, teleskopów, globusów, gier na xbox, ciuchów, torebek, słodyczy, gotówki, kart przedpłaconych do ulubionych sklepów, punktów do gier czy filmów, tylko będzie koperta, a w niej bilety na zawody Pucharu Świata w skokach narciarkich z Zakopanem?

Wyrodna matka atakuje (5)

Julia, lat siedem.
– Mamo, brzuch mnie boli.
– No i?
– No, może coś mi dasz? Pomożesz?
– Już ci pomogłam. Dwa dni ci mówiłam: „Nie żryj tych cukierków halołinowych wszystkich naraz, bo cię będzie brzuch bolał.” Pomogłam? Pomogłam. Nie ma za co.
– No, ale co teraz?
– Nie wiem. Czekasz, aż przestanie boleć? Zapamiętujesz na przyszłość?

Wyrodna matka atakuje (4)

– Dziewczyny, bilety na „Dziadka do orzechów” w Royal Albert Hall kupiłam na godzinę czternastą. To znaczy, że przed płudniem będziemy mieć tak dwie, trzy godziny żeby na spokojnie bez biegania jeszcze coś zaliczyć. Ale wedlug mnie to za mało czasu na muzea, więc kupiłam bilety na…
– London Eye?! London Eye!!! Przejedziemy się wreszcie London Eye! Obiecałaś kiedyś!
– No nie. Będziemy zwiedzać parlament. Obie izby. Z przewodnikiem.

Wyrodna matka atakuje (3)

Ferie. Anna, dziewięć i Julia, siedem.
Julia:
– Mamo, nudzi nam się.
– Świetnie, to mam dla was zadanie. Proszę iść do ogródków działkowych, do sklepiku, i dowiedzieć się jak się sadzi bób – co ile centymetrów fasolkę w rzędzie i jakie odległości między rzędami. Następnie proszę przeliczyć ile potrzebujemy nasion na dwa rzędy, jeśli rząd ma pięć metrów. Potem proszę dowiedzieć się, ile będzie taka liczba nasion kosztować. Następnie wszystkiego tego samego proszę się dowiedzieć dla jednego rzędu czosnku. Kierownik tam jest starej daty i będzie wam podawał w calach, ale to nie problem, prawda?
Anna, do siostry:
– Mówiłam ci, nie mów przy mamie, że ci się nudzi…

Wyrodna matka atakuje (2)

– Dziewczyny, na lunch robimy domową pizzę. Z czym chcecie?
– Ja z ananasem, oliwkami i kukurydzą.
– A ja z cebulą, papryką czerwoną i kukurydzą.
– Dobrze. Ja natomiast chcę z cebulą, pieczarkami i salami.
– To co mamo? Każda z nas zrobi sobie swoją, tak?
– Nie, ja zrobiłam spody, wy robicie sos, ser i dodatki.
– O, super mamo!
– Ale jest jeden szkopuł.
– Tak?
– Spody są dwa. Macie zrobić dla każdej z nas po równo i się nie pokłócić.
– O kurcze…

Wyrodna matka atakuje (1)

Niedziela, około południa. Matka nawiozła sobie roboty z pracy na weeeknd i jest zajęta. Dzieci, lat dziewięć i siedem, muszą się same sobą zająć.
– Mamo, nudzi nam się.
– Idźcie na podwórko.
– E…
– To poczytajcie.
– E…
Kurwa. Pokoje pełne zabawek i książek. Pogoda idealna. Rowery w szopce. Plac zabaw za rogiem. A im się nudzi i nic im nie pasuje. Noż ja pierdzielę.
– Do mnie obie, z kartkami papieru i długopisami! Natychmiast!
Przyszły.
– Uwaga dyktuję. Lista rzeczy do zrobienia, drukropek. Jeden. Poskładać pranie z wieszaków. Dwa. Spelling i tabliczka mnożenia – powtórzyć swoje i przepytać siostrę. Trzy. Wyprać mundurki szkolne. Cztery. Poczytać po polsku. Macie? Czy taki plan wam pasuje?
– E…
– Dobrze. Dyktuję dalej. Pięć. Wyszorować kibel. Sześć. Obrać ziemniaki. Teraz lepiej?
– Dobra, dobra. Załapałam. Pasuje.