Dzieci lekko dwujęzyczne (3)

Ania, lat dziesięć i Julia, lat osiem.
Ja: Dziewczynki, idę na działkę. Ktoś się chce przejść ze mną?
Ania:  A na jak długo idziesz?
Ja:  Tylko na chwilę. Zbiorę szparagi i rabarbar i wracam.
Ania:  O! To ja zrobię crumble z rabarbaru!
Ja:  Chyba kochanie zrobimy kompot z rabarbaru. Bo mam w domu tylko resztkę mąki i nie chcę jej całej zużyć, bo przez tę kwarantannę nie ma w sklepach mąki i drożdży.
Ania:  A co to są drożdże?
Julia: Nie wiesz? A pamiętasz jak mama nam kupiła w polskim sklepie? Takie kulki. Jedne waniliowe, drugie kakaowe. Takie bardzo niezdrowe, ale mama powiedziała, że to jeden ze smaków jej dzieciństwa i chciała, żebyśmy spróbowały.
Ja: Draże. Dziecko, to były draże.
Julia: Aha…

Dzieci lekko dwujęzyczne (2)

– Dziewczyny, czy mogłybyście oderwać się od telewizora i zrobić cokolwiek innego? Najlepiej na słońcu w ogródku?
– Ale oglądamy polskie bajki. Przecież chcesz, żebyśmy się uczyły polskiego.
– Tak? To jakiego nowego polskiego wyrazu nauczyłyście się dziś z telewizji?
– Rozgwiazdupin.
– Dżizas… Z jakiejż to mądrej bajki pochodzi?
– Spandżbob kanciastoporty.