Bejbi

Prawdopodobnie każdy rodzic dwójki dzieci z niewielką różnicą wieku staje prędzej czy później przed problemem:
– Ja nie chcę mieć tej dzidziusiowej siostry! Ja jestem schoolgirl*! Ona jest mała! Ona nie umie się bawić ze mną!
– Nie jestem mała!
– Jesteś bejbi!
– Nie jestem bejbi!
Po czym pięści idą w ruch i zaczyna się krwawa jatka.
Rodzic rozdziela, rozstawia po kątach. Starszej tłumaczy, że ma nie być złośliwa, młodszej, że nie ma lać starszej. Przepraszają się, przytulają i jest spokój. Do nastepnego razu, za piętnaście minut.
I tak od września. Ostatnio jednak, po trzech miesiącach starsza doszła chyba do wniosku, że nie opłaca jej się obrywać co chwila, jak moża by spokojnie oglądać bajki, i przestała prowokować. Temat jakby przycichł.
Do czasu, bo oto wczoraj, w drodze ze szkoły:
– Mamo, a wiesz, ja będę w szkole aktować – oznajmiła cztero i pół latka.
– Co będziesz robić?
– Aktować. To means** że będzie show*** w szkole. Ale nie takie jak w telewizji, tylko real**** show. I ja będę angel*****, wiesz mamo? I muszę mieć strój dla angel.
– Ja będę stlój princess******! – wtrąciła się prawie trzylatka.
– Nie. Tam nie ma princess w tej story*******. Tam są tylko kings******** – pouczyła ją starsza.
– Ja chcę będzieć princess! – młodsza użyła kilku decybeli więcej.
– Ale możesz być Bejbi Jezus, ten mały, co się urodził, bo ty jesteś mała – starsza doznała nagłego olśnienia.
– Ja nie jestem bejbi!!! – młodsza wpadła w furię i rzuciła się na starszą. Na ulicy, na przejściu dla pieszych.
Cóż, każdy ma takie jasełka, na jakie sobie zasłużył.

* uczennica
** znaczy
*** przedstawienie
**** prawdziwe
***** anioł
****** księżniczka
******* opowieść
******** królowie