Apel do reprezentacji Polski przed ćwierćfinałem na Euro 2016

Ja, niżej podpisana matka singielka, z całego serca apeluję do Was: Ogarnijcie się panowie!
Bo nie trzeba się znać na piłce, żeby widzieć, ze wszystko wam od początku idzie nie tak, jak planowano.
Przecież wysłaliśmy na to Euro reprezentację, czyli króla strzelców i mistera bramki. Przygotowaliśmy zaplecze z najwyższej półki. Lewandowski śpiewa w telewizorze z Kotem. Marina zwana Szczęsną mówi w gazecie, że za mężem pójdzie wszędzie, nawet do pierwszej dziesiątki światowych WAG, nawet w dwunastocentymetrowych szpilkach z czerwoną podeszwą. Wszyscy ciężko harują na reprezentację, a wy co? Wy se jaja jakieś robicie!
Co to w ogóle jest, żeby wszystkie piłki wybijał łysy?! Żeby gole strzelał brodaty z kurzymi łapkami! A już fakt, że Europa sika po kolanach na widok zapasowego, nieogolonego, z worami pod oczami od przewijania w nocy pieluch bramkarza, którego żony nikt nawet na oczy nie widział, to jest skandal! Co wy sobie myśleliście panowie?
Wszyscy zasuwacie po równo jak mrówki, wszyscy się staracie, pomagacie sobie nawzajem. I jeszcze się lubicie. I macie czelność ciągnąć to z meczu na mecz coraz dalej. Skandal!
To nie jest reprezentacja panowie. To jest zgrany zespół. Nie tak miało być.
Więc apeluję do was! Nie bawcie się w żadne dobre zmiany – to jest niemodne. Weźcie się w garść, wróćcie do korzeni, przestańcie grać w tę piłkę, zacznijcie przed nią uciekać, a jak was dopadnie, walcie w ciemno na Lewego. Jego gole same się nie nastrzelają, zwłasza, jeśli wam go wcześniej poturbują. I na bramce postawcie Szczęsnego, bo jest blondyn wysoki, i nie po to się żenił, żeby mieć teraz poślubną objazdówkę autokarem po Francji.
Naprawdę, weźcie się w garść panowie, bo zostały wam już tylko trzy mecze.

Z poważaniem,
matka singielka