30.12.2012

Wyszłam dziś na 5 minut do ogródka. Zostawiłam 10-miesieczną w foteliku do karmienia, i 2,5 latkę na fotelu. Obie gapiły się w tv. Wracam, a na sofie rozsypana mąka ziemniaczana.
– Co tu się stało? – Pytam.
– Don’t know – mówi Ania i rozkłada niewinnie ręce bieluteńkie po same łokcie.
– A kto to rozsyopał?
– Juka – pokazuje bialutkim paluszkiem na siostrę w krzesełku na drugim końcu pokoju.
Morał? Przedszkole uczy jak radzić sobie w grupie.