23.04.2014

Pomiędzy potomnością moją (w liczbie sztuk dwóch i wieku dwa i cztery lata) a Peppa Pig zaiskrzyo wczesnym latem ubiegłego roku.
Nie była to chwilowa fascynacja, oj nie, dlatego też obecnie, dzieki konsekwencji i uporowi w przekonywaniu otoczenia, ze szczególnym naciskiem na podatnego w tej materii wujka Andrzeja, że życie bez Peppa Pig nie ma sensu, dzieci moje posiadają na stanie następujące akcesoria okraszone podobizną Peppa Pig lub nią będące: dwa plecaki, dwie koszulki, trzy komórki, dwa portfele, jeden laptop, jedna para butów zimowych, jedna piżama, sześć par majtek, jedna para papci, parasol, osiem płyt DVD, niezliczone ilości kolorowanek i wyklejanek oraz ściany w domu pooklejane nalepkami do wysokości metra dziesięć, a także dwa duże pluszaki, trzy małe pluszaki i po jednym komplecie pościeli. Z Peppa Pig się śpi, je, sika i chodzi do przedszkola.
Tak więc kiedy w Wielki Czwartek wkroczyłam z dziećmi do Funciarni w celu zakupienia Easter Egg i stwierdziłam, że na półkach pozostały Disney Princess, Fairy, Nemo, Shrek, Mickey Mouse i wszystkie inne, tylko nie Peppa Pig, przed oczami stanęło mi wielogodzinne włóczenie się z głodnymi i zasmarkanymi od płaczu dziećmi od sklepu do sklepu i tragedia na miarę unieważnienia świąt z powodu braku nieszczęsnego kawałka czekolady zawinętego z sreberko i wpakowanego w pudełko z wizerunkiem Peppy.
Załamana pociągnęłam dzieci za ręce do pierwszego sklepu obok. Drogiego, ale trudno. Jajka były! Takie jak trzeba. Boże, co za ulga. Mogę nawet zapłacić za nie tę fortunę, która widnieje na metce.
– Dziewczyny, patrzcie, jajka Peppa Pig. Kupujemy? – zapytałam z taką radością, że pani stojąca obok uśmiechnęła się pobłażliwie.
– E… Ja kcem takie inne jajko. Z tamtego sklepu – odpowiedziała czterolatka.
– Ine! – Zawtórowała młodsza.
No to poszłyśmy z powrotem do Funciarni, gdzie starsza wybrała jajko ze Spiderman’em a młodsza z Minnie Mouse.  Każda przytulała swoje i niosła dumnie całą dorgę do domu, gdzie postawiły je na stoliku w salonie i oświadczyły, że teraz może już być Easter.
Czyli era Peppa Pig się skończyła? I co teraz? Jak żyć?