Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada XXVIII

Jeżeli jesteś jeszcze bezdzietna a stoisz właśnie na skraju przepaści pieluchowo-butelkowej zastanawiając się czy skoczyć, jeżeli szukasz argumentów za i przeciw, posłuchaj doświadczonej matki.
Otóż nie bój się nocnych wielogodzinnych kolek, zasranych materacy, zarzyganych garsonek, dźwigania wózka na trzecie piętro, słoiczkowych papek na ścianach, flamastrowych dzieł na parkiecie, kupy w kąpieli, framug obitych rowerkiem, gorączek, angin, szkarlatyn, zabezpieczania okien na klucz, barykadowania kuchenki gazowej, sikania w gacie w kinie, łamania nóg na drabinkach pod blokiem, trzymania robaków w pudełku pod łóżkiem, histerii u fyzjera.
Wszystko to nic. Czysta przyjemność można powiedzieć.
Bowiem nastanie dzień, kiedy dziecko zabierze cię na roller coaster*.

* kolejka górska

Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada XXVII

Jeśli od momentu ujrzenia dwóch kresek na teście ciążowym, jako obraz błogiej sielanki w twojej głowie projektuje się wizja ciebie i twojego potomka, leniwie rozwalonych na ogromnej kanapie wśród poduszek, w ciszy każde czytające swoją książkę, jeśli ta wizja trzymła cię przy życiu podczas kilkuletniego armagedonu pieluchowo-butelkowego, jeśli w końcu radość i duma rozpierająca twe serce na widok każdej nowo poznanej literki, złożonego poprawnie słowa, każdej płynnie przeczytanej czytanki szkolnej, jeśli ta radość osiągnie w końcu spełnienie i po siedmiu latach masz w domu dziecię, które leży obok ciebie na sofie i wtulone w poduszki połyka coraz to nowe pozycje, rzuć wszystko i kontempluj, chłoń, raduj się, zapamiętuj.
Bowiem sielanka skończy się już po dwóch tygodniach. Dziecko zacznie ci swoje książki polecać.