Kartka z kalendarza (1)

Dwudziesty pierwszy kwietnia anno domini 2016.
Królowa Elżbieta II obchodzi dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin. Książę Karol obchodzi się smakiem, gdyż nie zdążył zasiąść na tronie przed emeryturą i dalej się nie zanosi. Książę William zadowolony, bo mu się wcale do tej roboty nie śpieszy. Książę Harry jak zwykle ma wszystko w tyle. Pałac świętuje, naród fetuje.
I nie, żebym była antyrojalistką. Nie, nie. Przecież sama osobiście, będąc zdrowa na ciele i umyśle, przysięgałam wierność i lojalność miłościwie nam panującej.
No ale są rzeczy ważne i ważniejsze.
Bo oto w dniu dziesiejszym, o godzinie 17.30 czasu lokalnego, córki moje, Anna lat cześć i Julia lat cztery, wyszły poraz pierwszy same pobawić się przed domem.

Życie w cytatach (19)

Julia, lat cztery.
– Mamo, ja uczyłam w szkole wiesz? I have four chocolate bars, when I eat one, how many chocolate bars I have?*
– Trzy.
– Brawo mamo. To było easy peasy lemon squeezy.**
– To było odejmowanie. A znasz dodawanie?
– Nie.
– Jak masz dwa batony, i mama da ci jeszcze dwa, to ile masz batonów?
Liczy na palcach.
– Cztery.
– Brawo kochanie. To jest właśnie dodawanie.
– Dodawanie jest lepsze.

* Kiedy mam cztery batony, i zjem jeden, to ile mam batonów?
** bułka z masłem