Z poradnika Umęczonej Matki Polki – porada IV

Jeżeli twoje podejście do religijności, jakiejkolwiek, jest mówiąc oglednie na tyle zdystansowane, że twoje kilkulatki nie miały jeszcze w swoim życiu okazji oglądać kościoła od środka, pamiętaj, że uroczyste doroczne święto, kiedy parafianie  wykapani, uczesani przybywają tłumnie w falbankach i kokardach, to nie jest dobry moment na ten pierwszy raz.

Istnieje bowiem ryzyko, ze do twojej trzylatki na cale życie przylgnie opowieść, jak poszła na świecenie pokarmów, gdzie nie mając obycia w procedurach zachowań, rozłożyła baranki i kurczaczki na kościelnej ławce i bawiąc się w teatrzyk odśpiewała zebranym ‚Old McDonald had a farm’.

Łóżko

Kiedy pięć lat temu powilam me pierwsze dziecię, spalo ono ze mną w łóżku, bo tak było mi je łatwiej karmić piersią w nocy. Nigdy nie ukrywalam jednak, ze mnie to ostrożne, ciasne spanie męczy, i z ulgą wyeksmitowalam ją do jej lozeczka, kiedy przestałam karmić. Drugie dziecię karmione piersią nie było, wiec zawsze spalo u siebie, a ja w przerwach pomiędzy zmienianiem pieluch i podawaniem butelek mogłam się wygodnie położyć.

Do czasu. Bo jakiś rok temu obecna trzylatka rozpoczęła krucjatę nocnego ładowania się do mnie. Mogłam wynosić, przekonywać, ale zawsze wróciła. Potrafiła sześć razy w ciągu nocy. W końcu poddalam się i zaczęłam szukać dogodnej pozycji. Udało mi się dopiero niedawno, ale za to kompleksowo i obecnie jestem w stanie wyspać się nawet z dwójką dzieci naraz.

Wczoraj położyłam potomstwo spać w ich pokoju i zeszlam na dół. Kiedy wróciłaam dwa odcinki serialu później, trzylatka spała u mnie. „Jak miło” – pomyślałam rozczulona. Wsunęłam się pod koldre, odgarnelam jej włosy z oczu, pocałowałam w czoło i zadumalam się. Czas szybko przeleci i lada chwila będę mieć zbuntowaną nastolatke, a po takich chwilach pozostaną jedynie wspomnienia.

Tymczasem dziecina zaczęła się wiercic.

– Mamo ja chcem spać moim łóżku. Możesz mnie zaniesieć, please* – wymamrotala.

Życie jest okrutne.

* proszę