07.12.2013

W sklepiku osiedlowym na szybkich zakupach.
– Mamusiu, ja chę nosić kosz, ja będziem twojom asystentkom, tu wkładaj mleczko, ja poniesiem, Julka chodź tu, nie zgub siem, mamusiu nie zabielaj, ja udźwigniem, ja jestem strong and strong, jestem duża, ja będziem dawać pani coins w kasie, dobrze mamusiu?, Julka nie wkładaj tu batona, tylko mamusia wklada zakupy, mamo ona mi zabiela kosz, ona jest too small, ona nie uniesiem, mamusiu kupimy żelki, masz dużo coins na żelki…
– Aniu! Czy możesz przez chwilę nic nie mówić? Muszę się skupić.
Konsternacja. Po chwili:
– Zlobisz kupę?