30.12.2012

Wyszłam dziś na 5 minut do ogródka. Zostawiłam 10-miesieczną w foteliku do karmienia, i 2,5 latkę na fotelu. Obie gapiły się w tv. Wracam, a na sofie rozsypana mąka ziemniaczana.
– Co tu się stało? – Pytam.
– Don’t know – mówi Ania i rozkłada niewinnie ręce bieluteńkie po same łokcie.
– A kto to rozsyopał?
– Juka – pokazuje bialutkim paluszkiem na siostrę w krzesełku na drugim końcu pokoju.
Morał? Przedszkole uczy jak radzić sobie w grupie.

21.12.2012

Zapowiadany za kilka dni koniec świata może się schowć przy wydarzeniu dzisiejszego poranka. Ania (dwa lata osiem miesięcy) nauczyła się smarkać nos.

21.12.2012

– Aniu, popatrz jaka fajna skarbonka.
– Bonka?
– Do skarbonki się wkłada pieniążki. Chcesz taką?
– Nieee.
– Nie? A dlaczego?
– Puste. Nie ma pieniożki.

15.12.2012

– Aniu, co byś chciała dostać od Mikołaja?
– Trumpet. Tru tu tu tuuu!
– A może byś wolała dostać duży domek dla lalek?
– Trumpet.
– Taki ogromny, piętrowy, z mebelkami…
– Nie. Trumpet.
– Hm… A jakby Mikołaj nie miał żadnej trąbki, to co wtedy byś chciała dostać? Może domek dla lalek?
– Lowel.*

* Rower.