16.12.2010

Tu Ania. Mam osiem miesięcy.
Sama siedzę i sama stoję. Prawie, bo „za rączki”.
Ale najpierw trzeba mnie posadzić, albo postawić. Mamusia mówi, że się wdałm w tatę i muszę mieć ludzi od wszystkiego. Od posadzenia, postawienia, trzymania butelki.
Ale za to potrafię sama jeść. Zawsze, kiedy z mamą i tatą siedzimy razem przy stole, to ja pierwsza mam pusty talerz. Może dlatego, że mama i tata chowają swoje jedzenie do buzi, a ja swoje pod stół.
Aha, a jak wołam „mama” to mamusia przychodzi do mnie. Ładnie ją nauczyłam, prawda?