16.06.2010

Tu Aneczka. Mam dwa miesiące.
I jestem bardzo zajęta.
Ciągle wymyślam nowe zabawy, żeby mamusi się nie nudziło.
Umiem już wsadzić nóżkę w szczebelki. Ale nie umiem jej wyjąć, więc płaczę, aż mamusia mnie uwolni i przytuli.
I umiem też pobrudzić pieluszkę po same pachy. Mamusia mówi, że robię ładne kupki. No to robię, żeby się cieszyła.
I jeszcze umiem tak fikać nóżkami, że przewracam się na brzuszek. Ale nie umiem wracać. I wołam na pomoc mamusię.
I umiem zrobić kałużę ze śliny.
Umiem też bekać i puszczać bąki. Takie z niespodzianką. Nawet tatuś tak nie potrafi. A tatuś się na tym zna.
I wczoraj tak się już zmęczyłam tymi nowymi obowiązakmi, że porządnie zgłodniałam. Zostałam w piżamie, położyłam się z mamusią w sypialni i cały dzień ciągnęłam cyca.
Mamusia mówi, że ta zabawa nazywa się skok wzrostowy i będziemy się w to bawić kilka dni.
Fajna ta moja mamusia.