16.10.2011

Tu Ania.
Mam półtora roku.
Już nie jestem baby tylko miss.
I bardzo lubię gotować. Jak tylko mama włączy pranie w pralce, to ja podchodzę, kręcę, przyciskam i zaraz wszystko jest ugotowane.
Lubię też sprzątać. Najczęściej sprzątam chochelki i drewniane łyżki z szuflady do kosza na śmieci. Potem mama je wyciąga i myje, a mnie stawia do kąta i mówi, że byłam niegrzeczna. I robi groźne miny, a ja się śmieję i pstrykam pstryczkiem elektryczkiem, który jest w kącie. Mówię wam, sprzątanie jest super.
I umiem już dużo mówić, najczęściej mówię: „Tatooo, coo too?”
Mówię też: „Haloo!” do mamy brzucha, bo mama mówi, że tam jest małe bejbi. Tata mówi wtedy, że chyba nie takie małe, bo mama wygląda jak słoń, i mama się obraża.
Wtedy z tatą zakładamy gumowce i chodzimy w takie chaszcze, które są za naszym osiedlem, i tam gonimy zające i zjadamy jeżyny z krzaka.
A rodzice chyba są bardzo ze mnie dumni, bo mówią, że mam dopiero półtora roku a już przechodzę bunt dwulatka. To chyba fajnie, nie?