14.02.2014

No idę z duchem czasu. Czy chcę, czy nie.
Moja prawie czterolatka od dawna już ubiera się sama co rano. Zjawisko to zalicza się w zasadzie do pozytywnych, jednakże w połączeniu z faktem, że dziecię się również samo co rano stylizuje, to już niekoniecznie. Bo co tu dużo mówić, albo dziewczyna znacznie wyprzedza swoje czasy, albo niestety raczej nie ma do tego drygu. Delikatnie mówąc.
Ale ponieważ mój stopień wyluzowania w kwestii „co ludzie powiedzą” jest na poziomie prawie najwyższym (prawie, bo nie zdarzyło mi się jeszcze odprowadzać dziecka do placówki będąc ubrana w szlafrok), toteż zazwyczaj w te jej stylizacje nie ingeruję. No chyba, że mi się w lutym ubiera w kusą kieckę i skarpetki.
– Aniu, musisz ubrać rajstopki, bo jest zimno – mówię do niej dziś rano.
– Nie ma cyste lajstopki. Wsyskie som bludne – odpowiada.
– No to musisz ubrać spodnie.
Robi minę zbitego szczeniaka i idzie do swojego pokoju. Wraca po chwili w spodniach i od drzwi wpada w szloch:
– Ja nieee kceee być panem! Ja kce być dziewcynkooom!!!
Czyli że co, że teraz jestem matka gender’ka? Ekstremistka w dodatku?

7 thoughts on “14.02.2014

  1. Podobałby mi się wpis gdyby nie to słowo na G.. tzn gender. Mam alergie na nie, bo czyta albo słyszy się je po 50 razy dziennie.

  2. Ha, te dziewczyny są jakieś takie… dziewczęce? Babskie? Kobiece? Moja (trochę ponadtrzylataka) spodnie traktuje jako zło konieczne. Jest zimno, to – na zdrowy rozum – da się przyjąć, że trzeba je ubrać. Ale tylko wchodzimy do domu/przedszkola spodnie robią fruuu… Albo gdy tylko jakaś muzyczka w radiu leci, to momentalnie Po przybiega, jak nie ma akurat czegoś powiewającego to leci w te pędy i wywala wszystko z szuflady z ubraniami, bo spódniczka musi być.
    Gorzej, że Matkę Polki zmusza do zmian starych dobrych przyzwyczajeń i z wielkim zapałem nakłania do ubrania czegoś innego niż spodnie. Na szczęście jeszcze żadnej mojej spódnicy nie znalazła i nie ma argumentu w ręce. 😉
    A na czyste rajstopy/majty/skarpety to mam tylko jeden sposób: mieć je w takiej ilości, żeby nie zabrakło. Ale wtedy sterta może przestać się mieścić w łazience.

    • U mnie to samo. Kieca na pupę i piruety w salonie. 🙂
      A teraz spadam. Robić pranie. 🙂

      A Jula ma dziś urodziny. Drugie. Po południu mamy bal w domu. Będą balety. A jak!

Comments are closed.