09.06.2014

Czterdziestka moja się zbliża, toteż refleksyjna się zrobiłam. Ostatnio mianowicie zastanawiam się, kim bym chiała w życiu zostać. Jakbym nie analizowała, tak zawsze wyjdzie mi ostatecznie, że najłatwiej byłoby mi zarobić pierwszy milion zakładając bloga z poradami o temetyce: „Jak się odchudzać, żeby nie schudnąć”, gdyż niewątpliwie moim największym, a w zasadzie  jedynym talentem, jest talent do tycia. Wystarczyłoby rano zapisywac mój plan na nową dietę, i wieczorem zapisać jak bardzo to nie wyszło, czyli ile zjadłam. I to jest właśnie słaby punkt planu.  Otóż nie chce mi się tyle pisać wieczorem.
No, ale w minioną sobotę pozyskałam nową inspirację. Miałam bowiem okazję poznać osobiście jedną babeczkę, która tak jak ja, ma dwoje małych dzieci. I tu się podobieństwa kończą, bo jej cholera jakoś wychodzi przewijanie, karmienie, interesy, podróże, granie w filmach i teatrze i wyglądanie jak milion dolarów.
Tak na marginesie, to jest w ogóle niemoralne i powinno być zakazane, żeby po przeleceniu przez Europę samolotem, odegraniu dwóch spektakli, wszystko to jednego dnia, pójść do resatauracji i od niechcenia TAK wyglądać. Tego się po prostu nie robi innym gościom restauracji. Naprawdę.
No, więc pomijając fakt, że z wrażenia się uwaliłam jedną lampką wina i pitoliłam trzy po trzy, to doznałam olśnienia. Gloria natchnienia na mnie spłynęła. Nowy plan. Nowe,  szczupłe życie przede mną. Zasypiałam utulona obrazami z przyszłości, w której mam rozmiar 36, wszystko na mnie dobrze leży, a moje życie dzięki temu odmienia się diametralnie. Od jutra nie jem chleba, masła, słodyczy, nie słodzę, nie solę, nie jem po osiemnastej.
Plan się jak zwykle rypnął, gdyż jak zwykle przypomniałam sobie, że go w ogóle miałam kiedy kończyłam trzecią pajdę z masłem, serkiem i pomidorem na śniadanie.
Natomiast moja młodsza córka, (lat dwa), od kilku dni na każdy posiłek stanowczo żąda kausty kiszonej i zjada tylko to.
Ktoś widział? Słyszał? Takie wsparcie dla matki ze strony dwulatki? Żeby dietę samodzielnie dla matki opracować i ją dla niej trzymać?
Się normalnie wzruszyłam.